Publikacje

13.12.2017 | autor:

Nasz Dziennik - Scheda po PZPR

Akta PZPR powinny być szeroko udostępnione opinii publicznej – postulują posłowie.



To ogrom dokumentów i nie wszystkie są równie istotne. – Ale jest taka część, około 10-20 proc., która jest ważna, którą należałoby wyselekcjonować. Bo nasze wnuki chciałyby znać prawdę – mówi nam poseł Jan Klawiter z Prawicy Rzeczypospolitej.



Parlamentarzysta zapytał resort kultury o stan opracowania zbiorów dotyczących PZPR w archiwach państwowych oraz perspektywy ich udostępnienia w internecie. – My mamy pamięć i emocje, nasze wnuki będą musiały mieć papier, dokumenty. Ten czas przemian końca lat 80. i początku 90. był niezwykle ważny w naszej historii i jako taki musi być dobrze pokazany – podkreśla Klawiter.



Zasadność szerokiego udostępnienia widzi Krzysztof Wyszkowski, członek Kolegium IPN. – Wszelka digitalizacja dokumentacji jest potrzebna. W Stanach Zjednoczonych państwo udostępnia dokumenty główne, dotyczące również szpiegostwa sowieckiego, działań kontrwywiadu i CIA – wskazuje Wyszkowski.



Resort kultury informuje, że w archiwach znajduje się ok. 10 tys. zespołów archiwalnych akt PZPR, począwszy od podstawowych struktur partii komunistycznej po akta Komitetu Centralnego liczące ponad 60 tys. teczek. „Większość z nich jest już opracowana i posiada inwentarze archiwalne. Coraz więcej inwentarzy dostępnych jest on-line” – stwierdził w odpowiedzi na interpelację wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Jarosław Sellin.



Resort zaznacza, że przy opracowaniu zbiorów PZPR analizuje się, które teczki są brakowane, a które kwalifikowane są do tzw. przechowywania wieczystego. Ministerstwo kultury podkreśla, że do takiego przechowywania przeznaczane są m.in. akta personalne funkcjonariuszy partyjnych. Resort zaznacza, że nadal nie oszacowano skali zniszczeń akt PZPR dokonywanych w okresie przemian ustrojowych. „Nie były prowadzone do tej pory w NDAP i archiwach państwowych badania zawartości zespołów PZPR pod kątem zawartości świadectw działań dyskryminacyjnych, szykan i terroru” – przyznaje też Sellin. Natomiast część akt zawierających „dane dotyczące represji politycznych, czyli akta wojskowych instytucji wymiaru sprawiedliwości (prokuratury, sądy), zostały przekazane na zasadzie użyczenia do Instytutu Pamięci Narodowej”. I tam były badane przez historyków, głównie z Instytutu.



Ministerstwo zaznacza, że nie ma centralnych planów cyfrowego utrwalenia takich akt, a poszczególne archiwa realizują swoje plany digitalizacji.



– Jestem zdecydowanie za takim projektem digitalizacji. Warto skierować taki wniosek do Kolegium Instytutu. Zajęlibyśmy się tą sprawą. Rozważymy warunki i sposoby realizacji – deklaruje Wyszkowski. – Pomysł udostępnienia różnych akt PZPR jako zbioru fundamentalnego, który pochodzi z różnych archiwów państwowych, IPN, innych lokalnych, to jest możliwe do zrobienia. Wiele tych dokumentów jest już zdigitalizowanych. Musiałaby zapaść decyzja o ich upublicznieniu – ocenia nasz rozmówca.



– Są rewelacyjne zbiory dokumentów dotyczących okupacji sowieckiej w Polsce, np. z okresu 1944 i później, kiedy Armia Czerwona, kościuszkowcy, UB, KBW, PPR/PZPR, milicja niszczyły podziemie niepodległościowe. Te dokumenty warto byłoby wydać, one częściowo są zdigitalizowane. Być może tu jest problem, mianowicie tam są nazwiska – zastanawia się Wyszkowski. – Jest np. zdigitalizowany spis agentury Informacji Wojskowej, mnóstwo dokumentów, które pokazują, kto współpracował z organami represji państwa komunistycznego – mówi Wyszkowski.







Źródło: Nasz Dziennik.

Spoty telewizyjne

Kandydaci Prawicy Rzeczypospolitej w okręgach