Publikacje

27.09.2010 | autor: Marek Jurek

O tożsamości i niewnikliwej obserwacji – blog Marka Jurka

Gdy zwróciłem ostatnio uwagę, że Amnesty International zaczyna uznawać zabójstwa prenatalne za prawo człowieka – na twitterze zareagowała niezależna dziennikarka Justyna Frankel, że „zarodek, genetycznie rzecz ujmując w pewnym okresie tak ludzki, jak i świni czy szympansa…”, a na moją delikatną uwagę, by tej ciekawej teorii nie udowadniała in vitro – odpowiedziała „nie od razu można rozpoznać cechy morfologiczne dla danego gatunku, polecam publikacje genetyków w tej materii”.



Mimo osobliwości, poglądy pani Frankel zasługują na odpowiedź, ze względu na ich konsekwencję i samą panią Frankel. Paradoksalnie, pozaustrojowe zapłodnienie in vitro – mimo naganności moralnej – stanowi znakomitą demonstrację rzeczywistych początków życia ludzkiego. Jeżeli dziecku pozwoli się żyć i rosnąć (zamiast je zamrozić, a potem wyrzucić) jego życie będzie się zwyczajnie (choć fizycznie słabiej) rozwijać. Bo nie twierdzi chyba pani Frankel, że z pozaustrojowo poczętego dziecka może wyrosnąć kot albo żyrafa? Ani też chyba, że z dowolnego gatunkowo zarodka, wszczepionego matce zastępczej, może rozwinąć się dziecko. Dywagacje makabryczne? Owszem, pokazujące bieg logiki kwestionowania człowieczeństwa najmniejszych, tylko dlatego, że w fazie zarodkowej wyglądają inaczej jak w płodowej, a w płodowej – nieco inaczej niż po urodzeniu.



Wyprowadzanie przesadnych wniosków z wyglądu bywa bardzo niebezpieczne. Dla bliźnich. Jak dla tego dziecka, które zastrzelił pewien znany prokurator za Gierka (a dziś znany – przynajmniej wśród swoich – adwokat). Zastrzelił dziecko, bo wziął je za psa. Rzeczywiście, było bardzo małe, od psa niewiele większe.





Skomentuj - Blog Marka Jurka, wrzesień 2010 r.

Spoty telewizyjne

Kandydaci Prawicy Rzeczypospolitej w okręgach